Jak tytuł sugeruje: jestem wolna! Jednak o co chodzi? Już wyjaśniam, ale po małym wstępie.
Od dłuższego czasu chodziły za mną zdjęcia na tle pięknego, niebieskiego nieba. Moją inspiracją był Derrick Freske (na samym dole dodam zdjęcia jego autorstwa, które stanowiły dla mnie inspiracje). Jego zdjęcia zawsze są takie kolorowe, pełne życia, zabawy światłem. Stanowi dobry przykład na to, że nawet niekorzystne światło, może dać niebanalny i piękny efekt. Wystarczy pogodzić się z tym co mamy, zaakceptować otoczenie i... tworzyć :) Na pewno pomęczę jeszcze modelki i wykorzystam uroczą pogodę, słońce które coraz częściej do nas zagląda i będę fotografować na tle nieba.
Jak już wspomniałam, jestem wolna, ale co się za tym kryje? Może ktoś z was wie, może nie, od ponad dwóch lat pracowałam na pół etatu w handlu. Obsługa klientów i wykładanie towaru, nie należy do kreatywnej roboty. Jak się domyślacie, zaczęła doskwierać mi nuda, niezwiązana z olewaniem obowiązków, czy udawaniem że pracuje, tylko zabrakło mi tworzenia. Po prostu. Wiecie o co chodzi? Sprzedawanie gotowych produktów, co w tym twórczego? Co ratowało moje serducho, to pakowanie prezentów dla klientów, co robiłam naprawdę z wielkiem zacieszem na buzi. Tego będzie mi brakowało najbardziej, serio serio.
Nie żałuje tych dwóch lat, wiecie dlatego? Bo byłam, choć w głębi serducha wciąż jestem, wstydliwą kluchą. JEJU żebyście mnie widzieli w pierwszym miesiącu... Aż dziw że moja szefowa nie podziękowała mi za współpracę, ale jakoś się rozkręciłam. I o to chodziło :) O kontakt z ludźmi, który dla mnie wcale łatwy nie był... W szkole podniesienie ręki do góry i udzielenie odpowiedzi na pytanie, na które znałam odpowiedź, równało się z kroplami potu na czole, mokrymi dłońmi i splecionym żołądkiem jak w reklamie nospy. Dlatego postanowiłam pójść do pracy z kategorii: obsługa klienta. Łatwo nie było, ale bardzo mi to pomogło. Chociaż część z was może pomyśli ,,halo jak to, ta szalona mone która robi zdjęcia? Spotyka się z nieznajomymi i tworzy? Jak to??'' a właśnie tak to :) Każdy z nas ma swoje demony i niektórzy starają się z nimi walczyć. Moim pierwszym krokiem była fotografia, a następnym praca w handlu, z ludźmi.
Nauczyłam się naprawdę wiele, a najwięcej o samej sobie. Może zapytacie co teraz? Teraz chce się skupić na fotografii i mojej działalności w social mediach. Przez moją pracę, pomimo że na pół etatu traciłam psychicznie wiele energii i ciężko było mi tworzyć. Mam nadzieję, że teraz ruszę z pełnego kopyta, a może znajdę jakąś prace związaną z fotografią? Jedno jest pewne, od teraz jestem wolna :)
Nie żałuje tych dwóch lat, wiecie dlatego? Bo byłam, choć w głębi serducha wciąż jestem, wstydliwą kluchą. JEJU żebyście mnie widzieli w pierwszym miesiącu... Aż dziw że moja szefowa nie podziękowała mi za współpracę, ale jakoś się rozkręciłam. I o to chodziło :) O kontakt z ludźmi, który dla mnie wcale łatwy nie był... W szkole podniesienie ręki do góry i udzielenie odpowiedzi na pytanie, na które znałam odpowiedź, równało się z kroplami potu na czole, mokrymi dłońmi i splecionym żołądkiem jak w reklamie nospy. Dlatego postanowiłam pójść do pracy z kategorii: obsługa klienta. Łatwo nie było, ale bardzo mi to pomogło. Chociaż część z was może pomyśli ,,halo jak to, ta szalona mone która robi zdjęcia? Spotyka się z nieznajomymi i tworzy? Jak to??'' a właśnie tak to :) Każdy z nas ma swoje demony i niektórzy starają się z nimi walczyć. Moim pierwszym krokiem była fotografia, a następnym praca w handlu, z ludźmi.
Nauczyłam się naprawdę wiele, a najwięcej o samej sobie. Może zapytacie co teraz? Teraz chce się skupić na fotografii i mojej działalności w social mediach. Przez moją pracę, pomimo że na pół etatu traciłam psychicznie wiele energii i ciężko było mi tworzyć. Mam nadzieję, że teraz ruszę z pełnego kopyta, a może znajdę jakąś prace związaną z fotografią? Jedno jest pewne, od teraz jestem wolna :)




