Pamiętacie Nicole? Sporo czasu minęło od naszej poprzedniej sesji. Jakby ktoś nie pamiętał, to taka mała przypominajka klik! Chciałabym mieć modelki takie jak Nicole. Piękne, wyglądające cudownie w nawet minimalnym makijażu, które swobodnie czują się przed obiektywem. Oj tak, takie modelki to skarb. Postaram się, abyście mogli podziwiać takich więcej na moim blogu :) Również byłoby wspaniale podziałać coś więcej z Nicole, co wy na to?
Marzy mi się sesja fashion, albo coś magicznego! Zobaczymy jeszcze na co się zdecyduje :)
Dawno nie było wpisu na moim blogu, a jeszcze dawniej modelek. Postanowiłam zaprezentować wam oto tę sesję, którą skończyłam obrabiać już jakiś czas temu. A czemu się nie pojawiła? Dlaczego dopiero teraz? Jeśli chcecie znać odpowiedź, to zapraszam na mojego snapa do pogaduch mone_spam ale uwaga! Snapki znikną za nie całe 24h :)
Na koniec chce wam opowiedzieć historię, która mi się przytrafiła podczas współpracy z Nicole. Robimy zdjęcia pod PKiN, wszystko super pięknie, aż tu nagle widzimy, że zza balustrady ktoś się czai. Myślę sobie, zboczeniec albo coś. Czasami gdy robię zdjęcia ludzie podchodzą, przyglądają, uśmiechną się, zapytają o coś. Wiadomo, ludzi interesuje to co robimy, nie mam nic do tego. Jednak trochę sceptycznie podchodzę do sytuacji gdy ktoś ściąga gacie, aby znaleźć się w tle zdjęcia. Powinnam trochę wyluzować, bo czasem reaguje zbyt negatywnie. Tym razem było podobnie, załączyła mi się żarówka w głowie 'coś jest nie tak' i włączyłam moneton (dzięki Hubert, dzięki Tobie to słowo oficjalnie znalazło swoje zastosowanie w moim prywatnym słowniku). Okazało się, że koleś ukradkiem robił zdjęcia Nicole. Niby wszystko spoko, miejsce publiczne, nikt mu nie zabroni, NIBY! Bo prawdę mówiąc, jeśli ktoś robi nam zdjęcie, gdzie my znajdujemy się jako główna atrakcja tej fotografii, to musi skasować zdjęcie, jeśli sobie tego nie życzymy. Sprawa wygląda zupełnie inaczej, gdy jesteśmy małym elementem na zdjęciu (np. siedzimy na ławce, a ktoś robi zdjęcie w parku, gdzie nas prawie nie widać). Niestety, gdy zwróciłam uwagę owemu panu, że mógłby zapytać się czy może zrobić zdjęcie, to odrzekł coś w stylu ''nie muszę, tak robią street'owcy, poczytaj o tym'' i uciekł zanim zdążyłam coś odpowiedzieć. EKSTRA! Jak dla mnie, to było niehalo. Co poradzić :) Wam zdarzyły się jakieś dziwne przygody podczas sesji? Bo ja niebawem będę mogła napisać książkę na ten temat!
Miłego :)
Dawno nie było wpisu na moim blogu, a jeszcze dawniej modelek. Postanowiłam zaprezentować wam oto tę sesję, którą skończyłam obrabiać już jakiś czas temu. A czemu się nie pojawiła? Dlaczego dopiero teraz? Jeśli chcecie znać odpowiedź, to zapraszam na mojego snapa do pogaduch mone_spam ale uwaga! Snapki znikną za nie całe 24h :)
Na koniec chce wam opowiedzieć historię, która mi się przytrafiła podczas współpracy z Nicole. Robimy zdjęcia pod PKiN, wszystko super pięknie, aż tu nagle widzimy, że zza balustrady ktoś się czai. Myślę sobie, zboczeniec albo coś. Czasami gdy robię zdjęcia ludzie podchodzą, przyglądają, uśmiechną się, zapytają o coś. Wiadomo, ludzi interesuje to co robimy, nie mam nic do tego. Jednak trochę sceptycznie podchodzę do sytuacji gdy ktoś ściąga gacie, aby znaleźć się w tle zdjęcia. Powinnam trochę wyluzować, bo czasem reaguje zbyt negatywnie. Tym razem było podobnie, załączyła mi się żarówka w głowie 'coś jest nie tak' i włączyłam moneton (dzięki Hubert, dzięki Tobie to słowo oficjalnie znalazło swoje zastosowanie w moim prywatnym słowniku). Okazało się, że koleś ukradkiem robił zdjęcia Nicole. Niby wszystko spoko, miejsce publiczne, nikt mu nie zabroni, NIBY! Bo prawdę mówiąc, jeśli ktoś robi nam zdjęcie, gdzie my znajdujemy się jako główna atrakcja tej fotografii, to musi skasować zdjęcie, jeśli sobie tego nie życzymy. Sprawa wygląda zupełnie inaczej, gdy jesteśmy małym elementem na zdjęciu (np. siedzimy na ławce, a ktoś robi zdjęcie w parku, gdzie nas prawie nie widać). Niestety, gdy zwróciłam uwagę owemu panu, że mógłby zapytać się czy może zrobić zdjęcie, to odrzekł coś w stylu ''nie muszę, tak robią street'owcy, poczytaj o tym'' i uciekł zanim zdążyłam coś odpowiedzieć. EKSTRA! Jak dla mnie, to było niehalo. Co poradzić :) Wam zdarzyły się jakieś dziwne przygody podczas sesji? Bo ja niebawem będę mogła napisać książkę na ten temat!
Miłego :)

